Około 400 m przed Dębiną, przy skrzyżowaniu szlaku rowerowego z szosą między Objazdową a Rowami położoną na południe od wsi, w zdziwienie wprawiają dwa ogromne, granitowe kamienie w kształcie kół o średnicy ponad 2 m z centralnymi otworami o promieniu około 20 cm.
Są one ustawione pionowo i w części wkopane w grunt. Stanowią pamiątkę działającej niegdyś w miejscowości huty szkła. Były one fragmentami poruszanej przez konie maszyny do mielenia tłucznia szklanego.
Ową hutę wybudował w 1872 r. właściciel Dębiny Hans Piper, który dzięki bagnom i torfowiskom otaczającym wówczas wieś oraz wspaniałym lasom ubił całkiem dobry interes. Taniego wtedy jak barszcz torfu i drewna używał bowiem jako materiału opałowego w swej hucie.
Odkrycie możliwości fabrykacji potrzebnej przy produkcji szkła sody z soli kuchennej spowodowało gwałtowny spadek cen szkła i zamknięcie huty w 1906 r. Produkowane w zakładzie szkło, przede wszystkim butelki i szkło taflowe wysyłano głównie do Rosji a także na Pomorze, do Zachodnich i Wschodnich Prus.
Z czasem huta oprócz zakładu przemysłowego stała się… atrakcją turystyczną. Na przełomie XIX i XX w. kiedy we wsi zaczęli pojawiać się pierwsi letnicy, chętnych do odwiedzenia huty było tylu, że właściciel wystawiał specjalne pozwolenia na wstęp.
Ostatnie budynki zakładu rozebrano w latach 30 XX w. Na fundamencie jednego z nich wzniesiono potem istniejącą do dziś stodołę. Na miejscu dawnej huty, płytko pod ziemią, niektórzy znajdują jeszcze bryły masy szklanej i szklany złom.