Dębina jest niewielką mieściną usytuowaną pomiędzy Rowami a Ustką znaną szczególnie wielbicielom bursztynów – świetna linia brzegowa sprzyja odkładaniu się bursztynu podczas sztormowej pogody na Morzu Bałtyckim. Dawną Dębinę poznano przede wszystkim dzięki znajdującej się tu hucie szkła produkującej butelki eksportowane na cały świat. Niestety działalność przedsiębiorstwa miała swój negatywny wpływ na okolicę praktycznie dokonując zniszczenia cennych torfowisk. Miasteczko wzięło swą nazwę jak wiele jej podobnych w całej Polsce od bardzo dużej ilości dębów w pobliżu. Dużą zaletą Dębiny są właśnie lasy poprzez które przebijają się dukty rowerowe. Innym atutem jest niewielka odległość od jeziora Gardno będącego które jest częścią Słowińskiego Parku Narodowego i jednocześnie doskonałym pod turystykę kwalifikowaną – jest to raj dla miłośników windsurfingu pasjonatów żeglarstwa oraz wędkarzy. Jednocześnie Dębina stwarza fantastyczne warunki dla każdego turysty który chciałby swoje wczasy spędzać w sposób aktywny ubarwiając sobie wrażenia to na plaży to nad brzegiem jeziora czy pośród leśnej gęstwiny.

Góra Rowokół


Tej góry na trasie wędrówek w okolicach Dębiny pominąć nie można. Wszak widać ją bardzo dobrze zarówno z lądu, jak i morza, przez co od najdawniejszych czasów stanowiła wyśmienity punkt nawigacyjny dla żeglarzy.

Góra Rowokół (115 m n.p.m) znajduje się w otulinie SPN, w pobliżu miejscowości Smołdzino i jeziora Gardno. Wraz z przełomem płynącej u jej podnóża rzeki Łupawy objęta jest ochroną jako rezerwat leśno-krajobrazowy „Rowokół”.

Na jej szczycie znajduje się wieża widokowa, z której wspaniale widać jeziora Gardno i Łebsko, wieś Smołdzino, morski brzeg, a ponoć przy dobrej pogodzie nawet światła na duńskiej wyspie Bornholm.

Wiadomo, że  ok. IX-XI w. znajdowało się na niej pogańskie miejsce kultowe.

Na przełomie XII/XIII w. wzniesiono tu kapliczkę św. Mikołaja we wnętrzu której mieścił się cudami słynący obraz Najświętszej Marii Panny. Aż do 1534 r. kiedy na Pomorzu została przyjęta reformacja, miejsce to stanowiło istotny punkt pielgrzymkowy.

Potem świątynia została rozebrana (materiał z niej wykorzystano w Smołdzinie, w 1632 r. przy budowie tamtejszego kościoła z dzwonem gdańskim z 1706 r.), a jej wyposażenie zniknęło bez śladu.

Jedna z licznych, związanych z górą legend głosi, iż podczas rozbiórki kaplicy, jej dzwon spadł i stoczył się do rzeki Łupawy, gdzie spoczywa do dziś. W tym miejscu występuje w rzece potężny wir, który już niejednego śmiałka wciągnął pod wodę i pozbawił życia, co ludziska odczytują jako karę za pohańbienie świętego miejsca. Niektórzy słyszeli nawet dochodzący z głębiny dźwięk bicia dzwonu.

Obecnie, w Wielkanoc odbywa się na górę pielgrzymka, a na jej szczycie ma miejsce przedstawienie ukrzyżowania Chrystusa.

    Komentarze
    Imię i nazwisko / nick:


    Brak wpisów.